W wyjątkowy sposób Świdnica uczciła tragiczną śmierć Janusza Kusocińskiego, patrona świdnickiego stadionu. Zamordowany 80 lat temu w podwarszawskim Palmirach był Mistrzem Olimpijskim w biegu na 10000m i stąd 21 czerwca 2020 r. odbył się bieg na 10000m. Ale żeby było ciekawie, był to bieg w systemie australijskim – od szóstego okrążenia odpadała ostatnia osoba, a po 22 okrążeniach eliminacja zakończyła się i ostatnia trójka razem pokonała trzy ostatnie okrążenia, finalnie jako jedyni w stawce pokonując 25 okrążeń. 

Janusz Kusociński urodził się 15 stycznia 1907 r, w Warszawie. Był absolwentem AWF, nauczycielem oraz instruktorem wychowania fizycznego w latach okupacji. Na igrzyskach w Los Angeles w 1932 roku przebiegł dystans 10 000 m w czasie 30.11,4, co było wówczas rekordem olimpijskim. Pokonał wtedy czołówkę światowych biegaczy. Miał nadzieję wziąć udział w XII igrzyskach w 1940 r. w Helsinkach, jednak II wojna światowa zniweczyła jego plany sportowe. Kusociński stanął do walki o niepodległość Polski, broniąc Warszawy, a po jej upadku włączył się w działalność konspiracyjną używając pseudonimu “Prawdzic”. Aresztowano go w marcu 1940 r. i po trzech miesiącach brutalnego śledztwa i tortur w więzieniach na Szucha i Pawiaku, zginął rozstrzelany w Palmirach w masowej egzekucji w ramach akcji AB, mającej na celu eksterminację polskiej inteligencji. 

Przed zawodami Prezydent Jerzy Żądło wspólnie z władzami OSIR Świdnica złożyli wieńce pod tablicą Kusego. Następnie odbyła się krótka rozgrzewka i zaczęły zawody. Rozgrywki odbywały się między kobietami i mężczyznami z czterech świdnickich drużyn – Biegowa Świdnica, Świdnicka Grupa Biegowa, Żelazna Świdnica i GLKS Świdnica, każda z nich mogła wystawić pięciu swoich najlepszych zawodników. Warto dodać, że nasz lokalny biegacz, Marek Musiał, który przebiegł wszystkie wrocławskie maratony, miał podobny do Kusego rekord na 10 km: 30:21, i odbył honorową rundę po stadionie. 

Wśród pań najlepsza okazała się Sonia Rozumkiewicz ze Świdnickiej Grupy Biegowej, druga była Paulina Wojtanowska i Karolina Malinowska z Żelaznej Świdnicy, a wśród panów wygrał Jakub Pasiewicz z Żelaznej Świdnicy, Paweł Kondzior z Biegowej Świdnicy i Dariusz Szczepanik ze Świdnickiej Grupy Biegowej. Drużynowo wygrały panie ze Świdnickiej Grupy Biegowej i panowie z Żelaznej Świdnicy. Pogoda okazała się dla wszystkich wyjątkowo łaskawa – nie było ani palącego słońca, ani deszczu, natomiast doping rozlegał się wyjątkowo głośno. Wszystkim gratulujemy i miejmy nadzieję, że będzie to impreza cykliczna.